Adwentowe/Świąteczne przemyślenia cz.3 oraz życzenia na Święta Bożego Narodzenia

Adwentowe oczekiwanie dobiegło końca. Wigilijna wieczerza już za nami. Cieszę się, że mój Adwent był tak spokojny. Miałam czas na refleksje i przemyślenia, na rozważanie prawdziwej istoty tych Świąt.

W tym roku zrezygnowałam z części zadań do wykonania. Odpuściłam przewracanie domu do góry nogami na rzecz zwykłych porządków, zrezygnowałam z mnóstwa bibelotów i w czasie Adwentu przygotowywałam stajenkę, a zamiast testowania nowych i „wystrzałowych” przepisów postawiłam na sprawdzone i proste do wykonania ciasto.

W tym roku wszystko udało mi się zrobić na czas, bo potrafiłam sobie odpuścić to co zbędnie zawracało mi głowę. I dziś, gdy zasiedliśmy przy Wigilijnym stole mogłam poczuć, że w Święta liczy się to ile możesz dać od siebie najbliższym. Uśmiech dziecka, wzruszenie babci, to wszystko powoduje, że nagle wiesz po co to wszystko robisz. Nie dla prezentów, nie dla choinki, ale dla bycia razem i uczczenia tego, że dziś wszystkim z nas narodził się Bóg.

Mam nadzieję, że maleńki Jezus zamieszka w Waszych sercach i przyniesie Wam miłość, radość i spokój, a także błogosławieństwo na wszystkie dni Nowego Roku. Otwórzcie serca i zobaczcie, że Chrystus jest dziś wśród Was – we wszystkich Waszych bliskich z którymi spędzacie Święta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 + two =