Adwentowe przemyślenia cz.1

Dziś rozpoczął się nowy rok liturgiczny, a wraz z nim okres Adwentu. Dwa lata temu na swoim blogu Projekt Życie dzieliłam się z Wami przemyśleniami związanymi z przeżywaniem Adwentu. Myślę, że są one nadal aktualne, dlatego podrzucam je Wam w poniższym wpisie. W tym roku również planuję podejść do świątecznych przygotowań na spokojnie i nie dać się porwać medialnej nagonce. Przecież Adwent powinien być czasem duchowych przemyśleń.

Post archiwalny z 6 grudnia 2016 r.
Kochani, tak dzisiaj sobie usiadłam z kartką papieru i zaczęłam zapisywać całą listę rzeczy do zrobienia przed Świętami. Po pół godziny poczułam, że to wszystko nie ma sensu, że w Adwencie nie chodzi tylko o to ile ozdób się zrobi, ani czy wszystkie kąty na 100 % zostaną wyczyszczone. Nie, Adwent to coś więcej.

W zeszłym roku ruszyłam z wielkimi przygotowaniami po Dniu Świętego Mikołaja. Lista zadań była pełna. Robiłam różne projekty DIY, planowałam i kupowałam prezenty, sprzątałam. Można powiedzieć, że byłam jak taka mała mróweczka – „byle zdążyć, byle zdążyć”. Przygotowałam bardzo wiele rzeczy, które posłużą mi jeszcze w tym roku, ale chyba nie odczułam tego prawdziwego oczekiwania. Do ostatniej chwili publikowałam na blogu posty świąteczne (tak wiem, bardzo spóźnione), przez co straciłam chyba trochę zapału na kolejne miesiące. Ganiałam to tu, to tam…

W tym roku będzie inaczej. Postanowiłam ostudzić świąteczną gorączkę, którą serwują nam media i przeżyć ten czas na spokojnie.
Z mojej listy zadań postanowiłam usunąć kilka zadań i pomysłów – przecież nie muszę mieć wszystkiego 🙂 W tym roku postawię na prosty świecznik, skorzystam z gotowych kartek, bo udało mi się dostać bardzo ładne, wykonam o jeden czy dwa projekty DIY mniej. Za to poświęcę więcej czasu rodzinie i skupię się na refleksji nad samą sobą, bo przecież o to chodzi w Adwencie. Mój kalendarz adwentowy zapełnia się cytatami z Biblii, którymi być może wkrótce się z Wami podzielę. Są dla mnie inspiracją i rozważając je znajduję odpowiedź na pytanie jak mogę się zmienić na lepsze.

Polecam Wam gorąco takie spokojne przeżywanie Adwentu. Nie dajcie się ponieść emocjom i nie dajcie sobie wmówić, że jeśli jeszcze nie macie prezentów, czy ozdób to możecie nie zdążyć. Zdążycie 🙂

Pozdrawiam gorąco,
Anna G.

fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

14 + 2 =